Ciało Jamesa Nolana znaleziono w pobliżu jazu farnego, na terenie elektrowni wodnej"Kujawska".
Chłopak prawdopodobnie chciał się przewietrzyć. Spacerując nabrzeżem prawdopodobnie wpadł do rzeki.Topielcem jest 21-letni James Nolan, zaginiony kibic z Irlandii. Mężczyznę po raz ostatni widziano w niedzielę około godz. 1.30 w klubie PRL na Starym Rynku.
W środę około godziny 11.20 przy Jazie Farnym, koło elektrowni wodnej ”Kujawska” płetwonurkowie znaleźli ciało mężczyzny. Zwłoki pływały w wodzie.Jest to zaledwie 200 metrów od miejsca, gdzie ostatni raz widziano chłopca. Na miejsce skierowano ekipę dochodzeniowo-śledczą. Policjanci pod nadzorem prokuratury przeprowadzili na miejscu oględziny denata.
- W chwili obecnej wszystko wskazuje na toi, że są to zwłoki poszukiwanego od trzech dni kibica z Irlandii. Rysopis denata odpowiada rysopisowi Irlandczyka. Przy topielcu znaleziono pieniedze, dokumenty oraz telefon Jamesa Nolana. Wstęne oględziny nie wykryły żadnych obrażeń zewnętrznych. Ostateczną odpowiedź na pytanie o przyczynę zgonu może dać dopiero sekcja zwłok. Wszystko wskazuje na to, że byl to nieszczęśliwy wypadek. Wieczorem o godzinie 21.30 mają przylecieć do Bydgoszczy samolotem z Dublina rodzice zaginionego Jamesa. Z lotniska zostaną przewiezieni do Zakładu Medycyny Sądowej - informuje prokurator Włodzimierz Marszałkowski.
Płetwonurkowie przeczesywali Brdę już od poniedziałku. Podejrzewano od początku, że Irlandczyk mógł się utopić. Miejsce, w którym odnaleziono ciało, było kilkanaście metrów dalej niż pokazywało ostatnie nagranie z miejskiego monitoringu.





