Kłopoty pechowców

Kłopoty pechowców Przez uszkodzenia pojazdów spowodowane dziurami w bydgoskich ulicach, kilkuset kierowców pozbawionych jest możliwości korzystania ze swoich samochodów.

Doradza w stringach na głowie

W ogólnopolskich mediach zawrzało po tym jak kandydat do Rady Miasta z fordońskiego okręgu wyborczego, Maciej Zegarski zamieścił swoje zdjęcia z Afganistanu na popularnym portalu społecznościowym. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fioletowe stringi naciągnięte na hełm chroniący głowę Zegarskiego.

Maciej Zegarski ma 28 lat, pochodzi z Bydgoszczy. Ukończył politologię na UKW. Od 2006 roku był asystentem Marszałka Województwa, Włodzisława Gizińskiego. Wkrótce po tym jak związał swoją karierę z polityką został współpracownikiem senatora Zbigniewa Pawłowicza, a następnie asystentem ministra Radosława Sikorskiego. W tych wyborach pełni funkcję szefa Sztabu Wyborczego kandydata na prezydenta Bydgoszczy z ramienia PO Rafała Bruskiego.

Maciej Zegarski już dwa lata temu niechlubnie zasłynął z publikacji swoich kontrowersyjnych zdjęć w Internecie. Wtedy na portalu zrzeszającym osoby uczęszczające do jednej szkoły, zamieścił fotografię, na której jest odziany w koszulkę z rysunkiem liścia marihuany. Wówczas twierdził, że nie widzi w tym nic złego, ale skoro opinia publiczna jest aż tak oburzona może to zdjąć. Nie dopowiedział jednak, czy bluzkę, czy zdjęcie. Tym razem zrobiło się głośno z powodu niesmacznych zdjęć Zegarskiego z pobytu w Afganistanie. Ubrany w odzież maskującą postanowił ożywić nieco swój monotonny kolorystycznie strój fioletowymi majtkami typu stringi, zakładając je na hełm. Zbulwersowani takim zachowaniem internauci donieśli o tym mediom. Tym razem kandydat na radnego poszedł szybko po rozum do głowy, usunął zdjęcia i gorąco przeprosił za swoje niestosowne zachowanie. O zaistniałej sytuacji powiedział, że  - Na pewno nie powinna mieć miejsca. Jest mi przykro i głupio. Przepraszam zwłaszcza rodziny żołnierzy - wyznaje.

Maciej Zegarski w 2009 roku ukończył w Warszawie studia podyplomowe w Wyższej Szkole Handlowej z zakresu public relations.  Czy to możliwe, żeby w ciągu dwóch lat przydarzyły mu się dwie identyczne wpadki? Czyżby przyszły radny wyszedł z założenia, że nie ważne co mówią, ważne by mówili? Po raz kolejny ostatecznym testem będą nadchodzące wybory.

  • Click to open image!
  • Click to open image!
  • Click to open image!
  • Click to open image!
  •  


Tekst
Agata Gryska

Zdjęcia
Facebook.com



Dodaj tą stronę do swojego profilu...

Komentarze  

 
#1 Wyborca 2010-11-09 23:58
W tym wypadku słowo "przepraszam" - to za mało! Szczególnie jeśli dotyczy to osoby, która zna się na kształtowaniu wizerunku, jest doradcą ministra, kandydatem na radnego!
Cytować
 

Dodaj komentarz