W domu szefa MSZ nakielscy pirotechnicy szukali bomby.
Wczoraj około 13.30 do Chobielina wezwano policjantów w sprawie podłożenia ładunku wybuchowego. Z domu Radosława Sikorskiego w trakcie akcji nikogo nie ewakuowano. Trwające przez cztery godziny poszukiwania zakończyły się fiaskiem. Nakielska policja ustala kto dzwonił na telefon alarmowy, aby go ukarać za fałszywy alarm. - Za to przestępstwo grozi do 8 lat pozbawienia wolności – mówi Dariusz Koniec z nakielskiej policji.
Wczoraj około 13.30 do Chobielina wezwano policjantów w sprawie podłożenia ładunku wybuchowego. Z domu Radosława Sikorskiego w trakcie akcji nikogo nie ewakuowano. Trwające przez cztery godziny poszukiwania zakończyły się fiaskiem. Nakielska policja ustala kto dzwonił na telefon alarmowy, aby go ukarać za fałszywy alarm. - Za to przestępstwo grozi do 8 lat pozbawienia wolności – mówi Dariusz Koniec z nakielskiej policji.




