Show summary Hide summary
Sylvester Stallone w niedawnym wywiadzie dla The New York Times opowiedział o mrocznej stronie przygotowań do roli w Rocky III. Aktor rozlicza się z obsesji na punkcie sylwetki, która w latach 80. doprowadziła go do poważnych problemów ze zdrowiem.
Wspomnienia z planu “Rocky III”
Film, który miał światową premierę w 1982 roku, Stallone wspomina jako czas intensywnych starań o idealną formę. Przyznał, że podczas zdjęć schudł do ekstremalnie niskiego poziomu tłuszczu — około 2,6 proc. — i miał trudności z utrzymaniem jedzenia.
44 lata po premierze: na planie filmowym panowało cierpienie — to stało się obsesją
Imagine Dragons: zdjęcia z wczorajszego koncertu na Stadionie Narodowym
To dążenie do skrajnej muskulatury, jak mówił, stało się główną osią jego życia zawodowego w tamtym okresie. Presja na wygląd przekroczyła granice zdrowego treningu.
Przyczyny problemów: obsesja, sterydy, bulimia
Stallone otwarcie mówi o tym, że w szczytowym momencie kariery stosował sterydy i zmagał się z bulimią. W wywiadzie tłumaczy, że dążył do specyficznego wizerunku — bardziej dzikiego i gibkiego niż klasycznie kulturystycznego — co szybko przerodziło się w obsesję.

Według aktora ta presja na zewnętrzny efekt wpływała na jego relacje z jedzeniem i samym sobą. Opisuje ten okres jako jeden z najtrudniejszych w życiu zawodowym.
Zmiana po “Cop Land”
Przełom nastąpił, gdy Stallone przyjął inną rolę. W filmie Cop Land zagrał postać znacznie różniącą się od Balboa — słabszego, częściowo głuchego mężczyznę z nadwagą. To doświadczenie przyniosło mu ulgę.
Powrót do ról mniej związanych z nieustanną poprawą wyglądu pozwolił mu – jak sam mówi – poczuć się w pewien sposób wyzwolonym.
Informacje o zeznaniach aktora pochodzą z wywiadu opublikowanego przez The New York Times; relacjonowały je również serwisy branżowe, m.in. E! Online oraz media lokalne.











