Show summary Hide summary
- Co znalazłem na dystrybutorach największych sieci
- Diesel, LPG i paliwa premium — kto podbija cennik
- Nietypowa anomalia na BP
- Jak bardzo zdrożało w krótkim czasie
- Dlaczego obniżki hurtowe nie trafiają do kierowców
- Nowa mapa cenowa Polski
- Polityczne propozycje i spór o narzędzia interwencji
- Ryzyko przerw w dostawach i groźba limitów
- Kiedy odczujemy pełne skutki w gospodarce?
Poranne obchody stacji paliw potwierdziły: ceny biją kolejne rekordy. Mimo sygnałów o przecenach hurtowych, litr benzyny 95 i diesla kosztuje dziś więcej niż jeszcze niedawno, a autogaz również szybko drożeje.
Co znalazłem na dystrybutorach największych sieci
Sprawdziłem rano ceny na Orlenie, BP, Circle K, Shell, MOL, Amic, Avia oraz w marketach Auchan i Carrefour. Benzyna 95 osiąga dziś poziomy rynkowe rzędu 8,19 zł/l w kilku dużych sieciach, a diesel lokalnie przekracza 9 zł za litr — w jednym przypadku dochodząc do 9,19 zł/l.
W wypadku w Jurkowie zginął ks. Stanisław Opocki, krajowy duszpasterz Romów
Polska 2050: Śliz przedstawia strategię wobec Hołowni, uchylenia immunitetu i nadchodzących wyborów

Dokładniejsze porównanie pokazuje duże rozbieżności między sieciami i formatami sprzedaży. Najtańsza popularna „95-ka” była na Auchan (7,80 zł/l), najdroższa na Orlenie, Circle K, MOL, Shell i Amic (8,19 zł/l). BP sprzedawało 95-kę po 8,14 zł/l, Carrefour po 8,09 zł/l.
Diesel, LPG i paliwa premium — kto podbija cennik
Olej napędowy jest dziś wyjątkowo drogi: większość sieci wystawiła go po 9,14 zł/l, zaś Carrefour osiągnął 9,19 zł/l. Tylko Auchan trzymał się poniżej progu 9 zł (8,98 zł/l).
Autogaz także drożeje — najtańsze LPG znaleziono na Circle K (3,25 zł/l), BP miało 3,27 zł/l, Amic i Carrefour po 3,29 zł/l, a najdrożej sprzedawał Orlen (3,49 zł/l).
W segmencie paliw markowych rekordy bije Shell: V-Power Diesel wyceniono na 9,74 zł/l, V-Power Racing na 9,67 zł/l. Inne odmiany premium kosztują od 9,34 zł/l (Amic Pro ON) do 9,54 zł/l (Circle K miles+).
Nietypowa anomalia na BP
Podczas objazdu zauważyłem ciekawostkę: na stacjach BP cena zwykłego diesla i uszlachetnionej wersji Ultimate była identyczna — po 9,14 zł/l. To rzadka sytuacja w okresie gwałtownych zwyżek i może potrwać tylko kilka godzin — po północy stawki mogą się rozjechać.
Jak bardzo zdrożało w krótkim czasie
Tempo podwyżek jest szybkie: w tym tygodniu średnio benzyna 95 zdrożała o około 20 groszy, diesel o 16 groszy, a LPG o 8 groszy na litrze. To przekłada się na odczuwalne zmiany przy dystrybutorach dla kierowców.
| Paliwo | Ceny na stacjach (rano) | Prognoza e-petrol.pl (od 1 października) | Raport Reflex |
|---|---|---|---|
| Benzyna 95 | 7,80–8,19 zł/l | 8,19 zł/l (+20 gr) | 7,97 zł/l |
| Olej napędowy (ON) | 8,98–9,19 zł/l | 9,14 zł/l (+16 gr) | 9,00 zł/l |
| Autogaz (LPG) | 3,25–3,49 zł/l | 3,22 zł/l (+8 gr) | 3,29 zł/l (+10 gr) |
Dlaczego obniżki hurtowe nie trafiają do kierowców
W hurcie pojawiły się już pierwsze przeceny — Orlen obniżył hurtową cenę benzyny 95 o 12 gr/l i diesla o 11 gr/l. To najniższe poziomy w hurcie od ponad dwóch tygodni. Mimo to na pylonach spadków nie widać.
Eksperci wyjaśniają, że właściciele stacji wykorzystywali wcześniejsze okresy niskich marż, by teraz odbudować rentowność. W praktyce oznacza to, że punktowe przeceny hurtowe służą raczej poprawie marż niż przekazywaniu ulg kierowcom.
Nowa mapa cenowa Polski
Analiza e-petrol.pl uwidacznia duże różnice regionalne. Benzyna 95 po 8,19 zł/l jest dziś normą w sześciu województwach (m.in. dolnośląskim, kujawsko‑pomorskim, lubelskim, mazowieckim, łódzkim i śląskim). Diesel po 9,14 zł/l utrwalił się w 12 z 16 regionów kraju.

Wyjątkiem jest Wielkopolska — jedyne województwo, gdzie średnie ceny wszystkich trzech głównych paliw (95, ON, LPG) pozostają najniższe. Najtańsze LPG wskazuje natomiast woj. śląskie, choć przewaga nad innymi regionami jest symboliczna (około 1 gr/l).
Polityczne propozycje i spór o narzędzia interwencji
Rosnące ceny wywołały dyskusję o reaktywacji programu Ceny Paliwa Niżej (CPN). Premier Donald Tusk apeluje do prezydenta Karola Nawrockiego o podpis ustawy o tzw. windfall tax — specjalnym podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
Zgodnie z projektem rządowym, stawka miałaby wynosić 60 proc. dla producentów i 50 proc. dla importerów od marży przekraczającej poziom z 2025 r. Szacowane wpływy to około 4 mld zł, które miałyby sfinansować obniżki akcyzy i VAT na stacjach w ramach CPN (koszt pakietu oceniany jest na 5,2 mld zł).
Prezydencki zespół proponuje inny mechanizm — projekt “Paliwo Kosztuje Normalnie” zakłada zamrożenie cen, cięcia akcyzy i administracyjne ograniczenie marż rafineryjnych i handlowych. KPRP twierdzi, że takie rozwiązanie mogłoby obniżyć ceny przy dystrybutorach nawet o 2 zł/l.
Specjaliści zauważają jednak ryzyka. Tomasz Michalik z MDDP podkreśla, że zamiana prostego podatku na ręczną regulację marż oznacza silną ingerencję administracyjną w prowadzenie biznesu i niesie ze sobą poważne konsekwencje dla przedsiębiorców.
Ryzyko przerw w dostawach i groźba limitów
Do problemów cenowych dochodzi także zagrożenie logistyczne. Saudi Aramco częściowo odwołało zamówione dostawy z powodu nasilających się ataków Huti nad Czerwonym Morzem i u wejścia do Zatoki Adeńskiej. W efekcie Orlen zakontraktował doraźnie 16 awaryjnych dostaw surowca z alternatywnych kierunków, by zapewnić pracę rafinerii w Płocku i Gdańsku.
Szef Orlenu, Ireneusz Fąfara, ostrzega, że około jedna trzecia krajowego zapotrzebowania na diesla pochodzi z importu i jest kupowana po cenach globalnych, które w ostatnich miesiącach wzrosły o 50–60 proc. Według niego administracyjne zamrożenie cen mogłoby sprawić, że zewnętrznym dostawcom przestanie się opłacać wysyłanie paliwa do Polski — skutkiem mogłoby być zmniejszenie dostępności diesla nawet o około 30 proc.
Analitycy z kolei przestrzegają przed koniecznością wprowadzenia tymczasowych limitów sprzedaży (np. 50–100 litrów na pojazd ciężarowy), jeśli zakłócenia w logistyce będą się przedłużać.
Kiedy odczujemy pełne skutki w gospodarce?
Ekonomiści Banku Pekao ostrzegają, że efekt zwyżek cen paliw rozleje się po całej gospodarce z opóźnieniem. W ich ocenie szczyt podwyższonej inflacji bazowej wywołanej tym szokiem naftowym może przypaść dopiero w pierwszej połowie 2027 roku. To oznacza, że podwyższone koszty transportu i logistyki będą wpływać na ceny żywności i usług przez kolejne miesiące.
Podsumowując: kierowcy mierzą się dziś z najwyższymi od dawna cenami na stacjach, a krótkoterminowe sygnały hurtowe nie dają gwarancji natychmiastowych obniżek przy dystrybutorach. Polityczne i logistyczne decyzje w najbliższych tygodniach zadecydują o tym, czy fala podwyżek wyhamuje, czy doprowadzi do ograniczeń dostaw.












