Show summary Hide summary
Pisarz opowiada o nietypnym muzycznym projekcie — płycie, która łączy lokalne oberki z religijną litanią i improwizacją jazzową. Nagrania powstały podczas kilku dni sesji w jego szałasie, a do współpracy zaproszono m.in. **Mikołaja Trzaskę**, **Piotra Bukowskiego** i **Huberta Zemlera**.
Jak zrodził się pomysł na płytę
Pomysł narodził się od rodzinnych i kolekcjonerskich nagrań ludowych, które muzyk Piotr Bukowski przywiózł po swoich wyprawach na południowe Mazowsze. Tam rejestrował miejscowych muzyków — autor nazywa ich lokalnymi mistrzami oberka — i zaproponował przetworzenie tych materiałów.
W wypadku w Jurkowie zginął ks. Stanisław Opocki, krajowy duszpasterz Romów
Polska 2050: Śliz przedstawia strategię wobec Hołowni, uchylenia immunitetu i nadchodzących wyborów

W pracę nad materiałem zaangażował się bębniarz **Hubert Zemler**; z jego udziałem powstały wariacje inspirowane oberkami. Pisarz usłyszał w tym połączenie z innym elementem swojej kulturowej pamięci — **Litanią do Matki Boskiej Loretańskiej** — i zaproponował fuzję tych dwóch wątków. Do sesji dołączył także wieloletni współpracownik, **Mikołaj Trzaska**. Tak narodził się projekt zatytułowany Opla Stasiuk Trzaska.
Dziadek jako punkt odniesienia
Płyta ma silne związki z biograficznymi motywami z twórczości pisarza. W jednej z ostatnich książek bohater inspirowany dziadkiem prowadzi wiejską wspólnotę, recytując właśnie litanię — obraz ten stał się jednym z punktów wyjścia do muzycznej narracji.
Dziadek w opowieściach autora pojawia się jako figura ambiwalentna: z jednej strony czuły wobec wnuka, z drugiej — typowy przedstawiciel dawnej wiejskiej władzy. Te sprzeczności pomogły ukształtować artystyczną wizję, która łączy sacrum z obyczajowością prowincji.
Maryja jako postać cielesna i kulturowa
Pisarz mówi o Litanii nie tylko jako o modlitwie, lecz jako o obrazie kobiecości, który w jego wyobraźni ma wymiar cielesny. Według niego współczesne przedstawienia często tę cielesność utajają. W ramach projektu stara się przywrócić Maryi jej konkretny, ludzki wymiar — nie ograniczając jej do roli niewinnej dziewczynki.
Do praktykowania tego podejścia wykorzystuje swoją kolekcję modlitewników, pieśni pasyjnych i innych tekstów liturgicznych, które traktuje jako źródło poetyckich fraz. Fragmenty tych materiałów pojawiają się u niego zarówno w literaturze, jak i w muzyce.
Improwizacja jako metoda
Na płycie istotną rolę odgrywa improwizacja. Twórcy podkreślają, że sesje miały charakter otwarty — muzycy szukali wolności gry, jednocześnie próbując utrzymać porządek brzmienia.

W opisie procesu pojawia się obraz Bukowskiego jako gitarzysty o zdecydowanym charakterze, Zemlera jako kogoś, kto „trzyma wszystko w ryzach” perkusyjnie, oraz Trzaski, który widzi w tej pracy możliwość grania jako wolny muzyk. Nagrania powstały w intensywnej, kilkudniowej atmosferze i w takim właśnie duchu ma brzmieć efekt końcowy.
Reakcje i granice interpretacji
Realizując projekt, autor spotkał się z różnymi reakcjami publiczności. Zdarzyły się głosy krytyczne, które odbierały połączenie sacrum i występu scenicznego jako kontrowersyjne. Twórca broni jednak prawa do artystycznych reinterpretacji i traktuje takie materiały jako pole do poszukiwań, a nie jako profanację.
Co słucha twórca
W codziennym życiu muzyczne preferencje autora pozostają szerokie. Po latach spędzonych na wsi, często bez prądu, wrócił do słuchania muzyki „czarnej” w sensie jazzu z lat 50. i 60., a także tradycyjnego folku. Coraz częściej sięga też po prostsze formy baroku — choćby odsłony Haendla, które postrzega jako równie potężne jak hard rock.
Opla Stasiuk Trzaska, wydawnictwo Mystic Production — premiera: 26.11.2021.












