Show summary Hide summary
Maja Chwalińska sprawiła sensację w Paryżu i teraz stanie przed kolejnym testem — rewanżem z Elise Mertens w ćwierćfinale turnieju WTA 500 w Singapurze. Wynik z Roland Garros (6:4, 6:0) dał jej nie tylko awans, lecz także ważny przyrost pewności, który może zaważyć nad przebiegiem nadchodzącego starcia.
Droga do przełomu w Paryżu
Chwalińska zaczęła French Open od kwalifikacji, wygrywając trzy mecze i po raz pierwszy w karierze awansowała do głównej części turnieju. W drugiej rundzie pokonała olimpijską mistrzynię z Paryża, Qinwen Zheng, także w dwóch setach, co już wtedy zwróciło uwagę obserwatorów.
Magdalena Fręch wygrała w trzech setach — wybitna reakcja Polki w Chinach
Czy Kasia Cichopek pogratulowała Marcinowi Hakielowi kolejnego dziecka? On odpowiada

W kolejnym występie Polka zmierzyła się z bardziej doświadczoną Elise Mertens i zapisała na swoim koncie zwycięstwo 6:4, 6:0, awansując do trzeciej rundy. Był to wynik, który wielu nazwało sensacją.
Jak wyglądał pojedynek z Mertens
Pierwszy set był wyrównany — zobaczyliśmy kilka przełamań i ostatecznie 6:4 na korzyść Chwalińskiej. W drugiej partii Polka zdominowała wydarzenia na korcie i wygrała wszystkie gemy, kończąc mecz wynikiem 6:0.
Znaczenie zwycięstwa przed Singapurem
Rewanż nastąpi szybko: obie zawodniczki zmierzą się w ćwierćfinale WTA 500 w Singapurze. Z punktu widzenia formy Mertens jest uważana za faworytkę — ma za sobą stabilne rezultaty w ostatnich miesiącach — jednak sukces w Paryżu pozostawił Chwalińskiej wyraźny zastrzyk pewności.
W Singapurze Polka wygrała już dwa mecze z rzędu, pokonując kolejno Rebeccę Sramkovą i Ołeksandrę Olijnykową. Na korcie widać było więcej luzu i lepsze wyczucie rytmu, elementy które pomogły jej w Paryżu.
Miecz obosieczny: rytm meczowy kontra wypoczynek
Przygotowania obu zawodniczek do tego spotkania wyglądają jednak odmiennie. Chwalińska rozegrała w Singapurze dwa spotkania, które łącznie trwały ponad dwie godziny — zyskała dzięki temu rytm, ale naraziła się na zmęczenie.

Z kolei Mertens nie wyszła jeszcze na kort w tym turnieju: miała wolny los w pierwszej rundzie, a w drugiej rundzie jej potencjalna rywalka, Barbora Krejcikova, wycofała się z powodu urazu. To daje Belgijce więcej odpoczynku, ale też mniej czasu na „dokręcenie” formy meczowej.
Ten kontrast — świeżość przeciwko rytmowi — może zadecydować o przebiegu spotkania. Ważne będzie, jak obie zawodniczki zaczną mecz i czy utrzymają koncentrację przez cały czas.
Co warto obserwować
Początek starcia Chwalińska — Mertens zaplanowano na piątek o godz. 7:00 czasu polskiego. Warto zwrócić uwagę na tempo pierwszych gemów, liczbę nieporuszonych błędów i to, która z zawodniczek lepiej poradzi sobie z presją kluczowych wymian.












