Po premierze pierwszego odcinka Doroty Szelągowskiej widzowie podzieleni — niektórzy wyłączyli emisję

Show summary Hide summary

<pPremiera nowego programu Doroty Szelągowskiej na antenie TVN odbyła się w niedzielny wieczór, lecz zamiast skupienia na wnętrzarskich metamorfozach uwagę skupiła ostatnia medialna kłótnia wokół kontynuacji filmu "Nigdy w życiu!". Spór o obsadę i reakcja prowadzącej podzieliły widzów i sprowokowały silny odzew w sieci.

Co wywołało kryzys wizerunkowy

Sprawa zaczęła się, gdy Joanna Jabłczyńska ogłosiła, że nie zagra już Tosi w filmie “A właśnie, że tak. Nigdy w życiu! 20 lat później“. W odpowiedzi Dorota Szelągowska opublikowała nagranie, w którym ostro skrytykowała aktorkę, używając sformułowań takich jak “złym człowiekiem” i mówiąc: “Asia, Ty nie jesteś Tosią. Tosia to jest moja historia!”

Ujęcie pustej kartki scenariusza i telefonu z otwartą aplikacją społecznościową na stole
Ogłoszenie Joanny Jabłczyńskiej o nieudziale zapoczątkowało kryzys wizerunkowy.

Materiał szybko zniknął z profilu Szelągowskiej, a prowadząca zamieściła publiczne przeprosiny. Mimo to konsekwencje pojawiły się natychmiast: według relacji w mediach społecznościowych gwiazda straciła znaczącą liczbę obserwatorów, a TVN odwołał zaplanowaną konferencję prasową.

Reakcje widzów po emisji pilota

Debiut programu “Nowa Szelągowska” nie odciągnął uwagi od wcześniejszego konfliktu. W komentarzach pod wpisami prowadzącej dominowały wyrazy rozczarowania — wielu użytkowników deklarowało bojkot pilotażowego odcinka.

Smartfon z komentarzami w mediach społecznościowych i pilot telewizyjny na kanapie
W komentarzach widzowie wyrażali zarówno bojkot, jak i pozytywne opinie.

  • Niektórzy pisali wprost: “Wyłączyłem. Nie zamierzam oglądać; Przełączam na Polsat; Nie podobało mi się; Nie będę wspierać”.
  • Były też głosy pozytywne: “Super jest”; “Cudnie”.

Tak silny, skrajny podział opinii sprawia, że debiut programu oceniany jest w kontekście wcześniejszej afery, a nie tylko na podstawie treści emisji.

Co to może oznaczać dalej

W krótkiej perspektywie sprawa to przede wszystkim problem reputacyjny dla prowadzącej i stacji. Publiczne napięcie w mediach społecznościowych oraz odwołana konferencja pokazują, że reperkusje rozgrywają się poza ramówką telewizyjną.

Na decyzję widzów dotyczące dalszego oglądania programu mogą wpływać kolejne gesty ze strony Szelągowskiej i komunikacja TVN. Na razie emocje pozostają wyraźne, a opinie użytkowników — mocno podzielone.

Give your feedback

★★★★★

Be the first to rate this post
or leave a detailed review



Życie Bydgoszczy is an independent media. Support us by adding us to your Google News favorites:

Post a comment

Publish a comment