Show summary Hide summary
W Saksonii-Anhalt Alternatywa dla Niemiec osiągnęła wynik, który przełamuje dotychczasowe polityczne schematy i stawia pytania o dalszy kształt sceny w Niemczech i relacje z Polską. Eksperci wskazują, że skala zwycięstwa ma znaczenie symboliczne i praktyczne, choć bez natychmiastowych, bezpośrednich skutków dyplomatycznych.
Jak przebiegły wybory
W niedzielnym głosowaniu zwyciężyła AfD, uzyskując 43,8 proc. poparcia — ponad dwukrotnie więcej niż przed pięcioma laty, gdy partia sięgnęła po 20,8 proc. Drugie miejsce zajęła CDU, otrzymując 17,2 proc. głosów. W landtagu zasiądą też SPD (9,3 proc.), Zieloni (8,9 proc.) i Lewica (8,6 proc.).
Prywatne kapsuły zamiast kuszetek wywołały podziały wśród miłośników kolei
Andrzej Wajda uznawany za filar III Rzeczypospolitej

Do końca nie było pewne, czy do parlamentu dostanie się ugrupowanie Sahry Wagenknecht; ostatecznie BSW przekroczyło próg, zdobywając 5,3 proc. Frekwencja wyniosła 78 proc. — najwyżej w byłej części NRD od czasu zjednoczenia kraju.
Skutki dla polityki wewnętrznej
Zdaniem Corneliusa Ochmanna, dyrektora Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, wynik ma poważne implikacje dla niemieckiej polityki i debaty publicznej. Ekspert wskazuje na słabość federalnych rządów i niezrealizowane reformy, które przyczyniły się do wzrostu poparcia dla skrajnej prawicy.
Kluczową rolę przypisuje się lokalnemu liderowi AfD, Ulrichowi Siegmundowi, który — zmieniając podejście partii — prezentował bardziej stonowany, pragmatyczny wizerunek. To, jak mówił Ochmann, pomogło przekonać wyborców, że AfD reprezentuje ich interesy.
Partia jednak nie ma większości i nie jest postrzegana jako partnerka przez ugrupowania głównego nurtu. Nieoczywista pozostaje zatem konfiguracja rządu landowego.
Droga do utworzenia rządu i możliwe scenariusze
Proces formowania gabinetu może potrwać długie tygodnie. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem, według rozmówcy PAP, jest rząd mniejszościowy z Ulrichem Siegmundem na czele, działający dzięki nieformalnemu poparciu Sojuszu Sahry Wagenknecht — BSW (dla Rozsądku i Sprawiedliwości). BSW zapowiedziało, że w trzecim głosowaniu w sprawie kandydatury Siegmunda wstrzyma się od głosu, co może umożliwić jego wybór względną większością.

Wiele zależy także od najbliższych wyborów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim i w Berlinie, zaplanowanych na kolejne tygodnie. Ich wynik może zmienić rozmieszczenie sił i opóźnić ostateczne decyzje dotyczące koalicji.
Co to oznacza dla Polski
Ochmann tłumaczy, że w krótkim terminie zwycięstwo AfD nie powinno bezpośrednio zaburzyć stosunków polsko-niemieckich. Jednak — jak podkreśla — triumf partii o nieprzychylnym nastawieniu do Polski wpłynie na atmosferę polityczną i odbiór w Polsce oraz w całej Europie.
Specjalne znaczenie ma fakt, że Saksonia-Anhalt jest regionem partnerskim dla Województwa Mazowieckiego. Ekspert zaznacza, że dalszy los partnerstwa zależeć będzie od tego, czy i jak AfD wejdzie w skład władzy regionalnej oraz jak taki rząd będzie funkcjonował.
Wątpliwości dotyczą także tranzytu pomocy dla Ukrainy, który przebiega przez teren landu. Ochmann uspokaja, że kwestie te leżą w gestii władz federalnych i mają charakter techniczny, więc nawet ewentualne rządy AfD w Saksonii-Anhalt nie powinny automatycznie przerwać transportów.
Jeśli chodzi o wpływ na partie prawicowe poza Niemcami, rozmówca PAP ocenia to jako mało prawdopodobne. AfD nie wysyła żadnych jasnych sygnałów wspierających polityczne siły prawicowe w Polsce czy w innych państwach Europy, a ugrupowania takie jak formacje Giorgii Meloni czy Marine Le Pen nie traktują AfD jako partnera koalicyjnego.
W najbliższych tygodniach polityczne losy Saksonii-Anhalt i efekty tego wyborczego trzęsienia będą zależeć od negocjacji wewnątrzlandowych oraz wyników kolejnych głosowań na szczeblu krajowym.












