Show summary Hide summary
Parlament Liechtensteinu zaakceptował projekt zezwalający na aborcję na żądanie do 12. tygodnia ciąży, lecz głosowanie zakończyło się minimalną przewagą — 13 do 12. Mimo uchwalenia, szansa, że przepisy wejdą w życie, jest mała: dziedziczny książę Alojzy zadeklarował, że nie poprze tej ustawy, informuje EWTN News.
Co zawiera proponowana zmiana
Nowa inicjatywa przewiduje nie tylko liberalizację limitu czasu, ale też zniesienie ograniczeń dotyczących udzielania informacji o usługach przerywania ciąży przez lekarzy. Projekt zakłada również, by takie świadczenia mogły być objęte finansowaniem z ubezpieczenia zdrowotnego.
Magdalena Fręch wygrała w trzech setach — wybitna reakcja Polki w Chinach
Czy Kasia Cichopek pogratulowała Marcinowi Hakielowi kolejnego dziecka? On odpowiada

Obecnie prawo w Liechtensteinie zakazuje aborcji z wyjątkiem ściśle określonych przypadków, między innymi po dokonanym gwałcie lub gdy ciąża stanowi poważne zagrożenie dla życia albo zdrowia kobiety.
Sankcja księcia jako warunek wejścia w życie
Aby ustawa zaczęła obowiązywać, potrzebna jest formalna aprobata głowy państwa. Alojzy, który pełni obowiązki reprezentacyjne w imieniu swojego ojca, księcia Jana Adama II, wcześniej zapowiadał sprzeciw wobec proponowanej regulacji.

W jednym z oświadczeń podkreślił, że „W przypadku regulacji terminowej państwo w praktyce wycofuje się z odpowiedzialności za ochronę nienarodzonego dziecka w dozwolonym okresie”. To stanowisko sugeruje, że projekt nie uzyska królewskiej sankcji.
Reakcje kościelne i społeczny kontekst
Do debaty odniosła się także lokalna hierarchy kościelna. Biskup Benno Elbs, administrator apostolski archidiecezji Vaduz, zwrócił uwagę, że kwestie ochrony życia powinny iść w parze z realnym wsparciem dla kobiet i rodzin.
Elbs wskazał na potrzebę rozwinięcia poradnictwa, pomocy społecznej oraz mechanizmów finansowych, które mają złagodzić presję i oferować alternatywy dla decyzji o przerwaniu ciąży.
W praktyce dalszy los projektu zależy teraz od decyzji księcia. Nawet przy parlamentarnym poparciu, bez jego zgody proponowane zmiany nie zostaną wprowadzone.












