Prezydent ustanowił nowy limit wynagrodzenia dla kierowników jednostek podlegających pod miejski budżet. Nieco ponad 9 tysięcy.
Okazuje się, że wynagrodzenia osób pełniących funkcje kierownicze w różnych wydziałach są skrajnie różne. Rafał Bruski postanowił uporządkować hierarchię ważności urzędów i poziom odpowiedzialności ich kierowników. Co za tym idzie, ten kto będzie miał dużo pracy będzie zarabiał więcej od tego kto w pracy się nie przemęcza. Nikt jednak nie może zarabiać więcej od prezydenta, który przecież ponosi największą odpowiedzialność. W związku z tym ustanowiono próg w wysokości 9 tysięcy 176 złotych, której nie może przekroczyć żaden kierownik. W tej sumie muszą znaleźć się wszystkie dodatki i premie.
Jak na to rozporządzenie zareagowali ci, których ono dotyczy. Jedni nie przejęli się nim wcale, bo dla wielu kwota 9 tysięcy wynagrodzenia nie była i nigdy nie będzie osiągalna. Ile jest osób, które silnie odczują po kieszeni prezydenckie cięcia, niewiadomo. Nikt przecież nie pójdzie na skargę do prezydenta, że chce zarabiać więcej niż on sam. Niewiadomo również dla ilu dyrektorów takie rozporządzenie stanie się pretekstem, by ubiegać się o podwyżkę. Skoro limit wynosi 9 tysięcy to dlaczego mieliby go nie osiągnąć. Ocena intensywności pracy i skala jej trudności jest przecież bardzo subiektywna.
Jak na to rozporządzenie zareagowali ci, których ono dotyczy. Jedni nie przejęli się nim wcale, bo dla wielu kwota 9 tysięcy wynagrodzenia nie była i nigdy nie będzie osiągalna. Ile jest osób, które silnie odczują po kieszeni prezydenckie cięcia, niewiadomo. Nikt przecież nie pójdzie na skargę do prezydenta, że chce zarabiać więcej niż on sam. Niewiadomo również dla ilu dyrektorów takie rozporządzenie stanie się pretekstem, by ubiegać się o podwyżkę. Skoro limit wynosi 9 tysięcy to dlaczego mieliby go nie osiągnąć. Ocena intensywności pracy i skala jej trudności jest przecież bardzo subiektywna.





