W biały dzień do mieszkania na Bielawskiego włamał się nieznany sprawca. Właściciele lokalu pojechali do Wielkiej Brytanii, odwiedzić syna, który wyprowadził się kilka lat temu. Poprosili krewną o opiekę nad kotem, który został w domu. Siostra gospodyni zorientowała się, że coś jest nie tak, gdy nie mogła otworzyć drzwi do mieszkania. Dopiero po pomocy ślusarza udało się wejść do środka. Wówczas kobieta zorientowała się, że z mieszkania zginęły dwa laptopy i biżuteria. Wezwana na miejsce policja ustaliła, że włamywacz dostał się do mieszkania przez balkon. Ze względu na fakt, że do zdarzenia doszło kilka godzin temu, prosimy o zwrócenie uwagi na wszelkie przedmioty niewiadomego pochodzenia, oferowane przez nieznane osoby. Rodzina prosi o pomoc policji w ujęciu sprawcy.




