W lesie przy ulicy Smukalskiej w pobliżu Błądzińskiej spłonął bezdomny zamieszkujący w prowizorycznym szałasie.
- Około godziny 14:15 otrzymaliśmy sygnał o pożarze traw w lasku przy ulicy Smukalskiej. Przybyły na miejsce zdarzenia zastęp strażaków znalazł w lesie palący się szałas. W jego zgliszczach znaleziono zwłoki mężczyzny lat około 55-65. Na miejscu kryminalni pod nadzorem prokuratora prowadzą oględziny, ustalają i przesłuchują świadków. Prowadzone śledztwo wyjaśni okoliczności tej tragedii – informuje starszy ogniomistrz Monika Wojciechowska z MSK PSP w Bydgoszczy.
- Znałam z widzenia tego mężczyznę. Miał około 55-65 lat. Często spotykałam go pod sklepem spożywczym. Wszystkim opowiadał, że mieszkał cale życie na Piaskach. Nie umiał porozumieć się z rodziną. Kilka lat temu wyniósł się z domu i zamieszkał w szałasie. Szkoda człowieka. Pomimo że jego wygląd zewnętrzny pozostawiał wiele do życzenia, wszyscy go lubili – opowiada Barbara N., mieszkanka ulicy Smukalskiej.
- Znałam z widzenia tego mężczyznę. Miał około 55-65 lat. Często spotykałam go pod sklepem spożywczym. Wszystkim opowiadał, że mieszkał cale życie na Piaskach. Nie umiał porozumieć się z rodziną. Kilka lat temu wyniósł się z domu i zamieszkał w szałasie. Szkoda człowieka. Pomimo że jego wygląd zewnętrzny pozostawiał wiele do życzenia, wszyscy go lubili – opowiada Barbara N., mieszkanka ulicy Smukalskiej.




