03. Listopad 2012

RSS Facebook Twitter   

Śmierć w bunkrze przeciwatomowym
0 komentarzy Napisz komentarzFilmGaleriaDrukujPoleć ten artykuł
Poniedziałek, 18. Czerwiec 2012 00:16    autor: Radosław Sałaciński    kategoria: Na sygnale
Bydgoszcz
Po północy w niedzielę policja z Koronowa otrzymała zgłoszenie, że w bunkrze przeciwatomowym z czasów zimnej wojny zginął porażony pądem mężczyzna.
Po północy w niedzielę policja z Koronowa otrzymała zgłoszenie, że w bunkrze przeciwatomowym z czasów zimnej wojny zginął porażony pądem mężczyzna.
W Krąpiewie koło Koronowa w okresie zimnej wojny Dowództwo Układu Warszawskiego zlokalizowało tajny ośrodek wojsk lotniczych. Wybudowano tu podziemne obiekty o dużej odporności na zniszczenia. Był to obiekt wojskowy o charakterze specjalnym. Miał przetrwać nawet atak jądrowy. W minioną niedzielę do pomieszczeń eksploatowanych obecnie prze Centrum Militarne Krąpiewo włamało się dwóch mieszkańców pobliskiej wsi.
-Denatem okazał się 46-letni mieszkaniec Krąpiewa. Na akcję poszukiwania cennego złomu wyruszył z 16-letnim synem. Amatorzy cudzej własności po sforsowaniu płotu weszli przez szyb do pomieszczeń technicznych bunkra. Ich celem była usytuowana dziewięć metrów pod ziemią rozdzielnia elektryczna. Tam starszy mężczyzna został porażony prądem. Chłopiec o zdarzeniu powiadomił pogotowie z Koronowa. Medycy po przyjeździe na miejsce musieli rozcinać łańcuchy na które zamknięta była brama wjazdowa. Mężczyzna musiał prawdopodobnie zwiedzać kiedyś nasze podziemia. Do schronu dostał się wyjściem awaryjnym. Jest ono chronione ciężką, metalową płytą. Po drodze do rozdzielni pokonał jeszcze metalowe drzwi schronu. W tym celu posłużył się dorobionym kluczem. Nie jest to pierwszy tego typu wypadek na terenie naszego obiektu. W zeszłym roku mieliśmy włamanie na ogrodzony teren poligonu. Wówczas jednak zginęły jedynie akumulatory z zaparkowanej przed budynkiem koparki. Bardzo współczuję rodzinie ofiary tragedii. Było to jednak włamanie na dobrze zabezpieczony, ogrodzony rzędami płotów teren prywatny. Nie mogliśmy zrobić nic więcej, aby chronić swoja własność – mówi Waldemar Matuszak, współwłaściciel Centrum Militarnego Krąpiewo.
- Przyczyny wypadku w Centrum Militarnym w Krąpiewie bada policja pod nadzorem prokuratora. Ze względu na rodzinny charakter tragedii, szczegóły sprawy nie będą na razie ujawniane - informuje komisarz Maciej Daszkiewicz z Zespołu Prasowego KWP w Bydgoszczy.
 
Przeczytano ten artykuł 589 razy
 
 
Komentarze
 
 

Udostępnij ten artykuł
Add to Google Buzz Add to FaceBook






Napisz komentarz
<< Napad zamiast pożyczki Fordońscy rabusie pod kluczem >>  
Realizzazione CMS