Zaczynają się pierwsze przymiarki na kandydatów do sejmu i senatu. Znane nazwiska z Bydgoszczy również chcą startować w wyborach.
Najpewniejszym kandydatem Platformy Obywatelskiej w wyborach do senatu jest obecny przewodniczący rady miasta, Roman Jasiakiewicz. Do kontrofensywy rusza jego odwieczny wyborczy rywal, Konstanty Dombrowicz. Na pierwszym od kilku miesięcy zebraniu stowarzyszenia Miasto dla Pokoleń ma być rozważana taktyka przedwyborcza. Już wiadomo, że Konstanty Dombrowicz będzie starał się uzyskać elektorat swoim dawnym sposobem, szukając wsparcia wśród słuchaczy Radia Maryja.
Po dłuższym urlopie, po wyborczej porażce Konstanty Dombrowicz zaczyna zbierać siły do walki o fotel senatora. Nowa ordynacja wyborcza zmusza partie do wystawienia tylko jednego kandydata ze swojej partii. Każdy okręg wyborczy, to jedno miejsce w senacie. Silni kandydaci mogą szukać mandatów w powiatach ościennych inowrocławskim, mogileńskim, nakielskim, sępoleńskim, świeckim, tucholskim i żnińskim. Przewagę mogą mieć kandydaci działający lokalnie, ale kto wie, czy znane wszystkim nazwisko, nie przeważy szli zwycięstwa na swoją stronę.
- Trudno nam było wskazać lepszego kandydata od Romana Jasiakiewicza. Senator Jan Rulewski wystartuje w okręgu obejmującym dawne województwo bydgoskie, jest tam bardzo znany i z pewnością sobie poradzi. A Jasiakiewicz w ostatnich wyborach do rady miasta zdobył najlepszy wynik w historii bydgoskiego samorządu. Ludzie pamiętają jego dobrą prezydenturę, mamy sygnały, że podoba się też jako szef rady miasta - mówił Paweł Olszewski, szef bydgoskiej PO.
Jasiakiewicz ma poparcie Platformy, czy Dombrowicz może jeszcze liczyć na względy PiS-u? Ponoć stanowcze "nie" dla Dombrowicza wypowiedziane przez Kosmę Złotowskiego minimalizuje jego sznase na wsparcie ze strony tej partii. Nie jest jednak pewne, czy lobbing ze strony Tadeusza Rydzaka nie przekona działaczy PiS, żeby jednak przyjąć syna marnotrawnego pod swoje skrzydła.





