Strażacy w zgliszczach altanki przy ulicy Inwalidów odnaleźli ciało mężczyzny.
W poniedziałkowy poranek policja otrzymała informację o pożarze na działkach przy ulicy Inwalidów. Przybyli na miejsce zdarzenia strażacy w zgliszczach altanki odkryli zwęglone zwłoki mężczyzny.
- Mundurowi z dochodzeniówki i biegły z dziedziny pożarnictwa prowadzili na miejscu dochodzenie mające na celu wyjaśnienie przyczyn pożaru – informuje Kamila Ogonowska z Zespołu Prasowego KW Policji w Bydgoszczy.
- Spałem dzisiaj na działkach. Okło godziny 3.40 obudziła mnie jasna łuna. Po wyjściu przed altankę zobaczyłem, że płoną zabudowania mojego 67-letniego sąsiada, Henryka K.. Natychmiast zadzwoniłem na policję i straż pożarną. Niestety drewniane zabudowania spłonęły jak pochodnia. Strażacy mogli już tylko dogaszać zgliszcza. Zwęglone zwłoki Henia znaleźli koło tapczanu – mówi ze łzami w oczach sąsiad, Marek.
- Heniu był bardzo porządnym człowiekiem. Spokojny, nie naużywał alkoholu. Nie miał żadnej rodziny. Żył ze zbieractwa. Byliśmy dobrymi sąsiadami od ponad 8 lat. Heniu jeszcze wczoraj poszedł na Kryterium Asów na żużlu. Ale biedak nie doczekał już ranka. Może zawiódł piecyk od którego zajęła się podłoga – zastanawia się drugi sąsiad, Tadeusz.
Obaj sąsiedzi przystąpili spontanicznie do usuwania zgliszczy wypalonej altanki. Na ich prośbę Centrum Zarządzania Kryzysowego udostępniło nieodpłatnie kontener do którego ładują resztki spalonej altanki.
W poniedziałkowy poranek policja otrzymała informację o pożarze na działkach przy ulicy Inwalidów. Przybyli na miejsce zdarzenia strażacy w zgliszczach altanki odkryli zwęglone zwłoki mężczyzny.
- Mundurowi z dochodzeniówki i biegły z dziedziny pożarnictwa prowadzili na miejscu dochodzenie mające na celu wyjaśnienie przyczyn pożaru – informuje Kamila Ogonowska z Zespołu Prasowego KW Policji w Bydgoszczy.
- Spałem dzisiaj na działkach. Okło godziny 3.40 obudziła mnie jasna łuna. Po wyjściu przed altankę zobaczyłem, że płoną zabudowania mojego 67-letniego sąsiada, Henryka K.. Natychmiast zadzwoniłem na policję i straż pożarną. Niestety drewniane zabudowania spłonęły jak pochodnia. Strażacy mogli już tylko dogaszać zgliszcza. Zwęglone zwłoki Henia znaleźli koło tapczanu – mówi ze łzami w oczach sąsiad, Marek.
- Heniu był bardzo porządnym człowiekiem. Spokojny, nie naużywał alkoholu. Nie miał żadnej rodziny. Żył ze zbieractwa. Byliśmy dobrymi sąsiadami od ponad 8 lat. Heniu jeszcze wczoraj poszedł na Kryterium Asów na żużlu. Ale biedak nie doczekał już ranka. Może zawiódł piecyk od którego zajęła się podłoga – zastanawia się drugi sąsiad, Tadeusz.
Obaj sąsiedzi przystąpili spontanicznie do usuwania zgliszczy wypalonej altanki. Na ich prośbę Centrum Zarządzania Kryzysowego udostępniło nieodpłatnie kontener do którego ładują resztki spalonej altanki.





