Na projekt przebudowy zachodniej pierzei Starego Rynku Ratusz wydał pół miliona złotych.
Pieniądze wyrzucono dosłownie w błoto, gdyż plany te nigdy nie zostaną wdrożone. Na kolejnej sesji Rada Miasta miała okazję zapoznać się z „gospodarnością” byłego włodarza miasta. Sumy wydatkowane z kasy miejskiej przez Konstantego Dombrowicza, na ten nie mający szans realizacji projekt, są porażające. Były prezydent ogłosił rozstrzygnięty w lipcu konkurs na zabudowę zachodniej pierzei Starego Rynku. Najlepsza zadaniem jury okazała się praca przygotowana przez grupę młodych bydgoskich architektów. Ich wizja przedstawiająca pierzeję jako monumentalną szklaną bryłę spotkała się powszechną krytykę mieszkańców miasta.
Dotychczasowe rozliczenie wydatków przedstawił radnym dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej Grzegorz Rosa. Kwota jaką zapłacił Urząd Miasta w związku z konkursem wyniosła 553 tysiące złotych. Składają się na nią wydatki na wystawy w wysokości 7 tys. zł. oraz na katalog prac 23 tys. zł. Niepotrzebna nikomu makieta pochłonęła aż 43 tysiące. Radni zażyczyli sobie aby odpowiednie czynniki sprawdziły, czy nie zostało w związku z tym złamane prawo o zamówieniach publicznych.
Pieniądze wyrzucono dosłownie w błoto, gdyż plany te nigdy nie zostaną wdrożone. Na kolejnej sesji Rada Miasta miała okazję zapoznać się z „gospodarnością” byłego włodarza miasta. Sumy wydatkowane z kasy miejskiej przez Konstantego Dombrowicza, na ten nie mający szans realizacji projekt, są porażające. Były prezydent ogłosił rozstrzygnięty w lipcu konkurs na zabudowę zachodniej pierzei Starego Rynku. Najlepsza zadaniem jury okazała się praca przygotowana przez grupę młodych bydgoskich architektów. Ich wizja przedstawiająca pierzeję jako monumentalną szklaną bryłę spotkała się powszechną krytykę mieszkańców miasta.
Dotychczasowe rozliczenie wydatków przedstawił radnym dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej Grzegorz Rosa. Kwota jaką zapłacił Urząd Miasta w związku z konkursem wyniosła 553 tysiące złotych. Składają się na nią wydatki na wystawy w wysokości 7 tys. zł. oraz na katalog prac 23 tys. zł. Niepotrzebna nikomu makieta pochłonęła aż 43 tysiące. Radni zażyczyli sobie aby odpowiednie czynniki sprawdziły, czy nie zostało w związku z tym złamane prawo o zamówieniach publicznych.





