Młody mieszkaniec Włók zamiast wrócić do domu trafił do szpitala.
Do groźnego wypadku doszło w podbydgoskich Włókach. Młody kierowca poloneza caro wracał do domu od strony Gdańska. Chciał skręcić w lewo w podrzędną drogę. Czekał na dogodny moment, kiedy nic nie jedzie z naprzeciwka, by wykonać manewr. Jadący za nim kierowca dostawczego mercedesa prawdopodobnie jechał zbyt blisko lub nie zauważył, że jadące przed nim auto się zatrzymuje. Nie zdążył zahamować i nie dał rady go ominąć. Z impetem uderzył w prawy tył poloneza. Siła była tak duża, że przód osobowego auta obróciło na sąsiedni pas, wprost pod nadjeżdżającego, dostawczego fiata ducato. Kierowcę poloneza karetka pogotowia zabrała do szpitala. Zaalarmowana wypadkiem żona młodego kierowcy zdążyła przybiec na miejsce zdarzenia. Poproszony o pomoc sąsiad rannego, podjechał traktorem z widłami używanymi do przenoszenia balotów słomy i zabrał poloneza na podwórko poszkodowanego w wypadku mężczyzny. Kierowcy dostawczych aut nie ucierpieli w wypadku, byli trzeźwi.






